Na pierwszy ogień idzie Myjka parowa firmy Karcher. My posiadamy model S2. Jest to najtańsza wersja dużej parownicy. Na ten moment uważam, że w zupełności nam wystarcza. Myjka w zestawie posiada dyszę do podłogi, uniwersalną dużą szczotke i małą szczoteczkę do czyszcenia.
Ale do rzeczy. Dlaczego ta myjka to taki fantastyczny wynalazek?
Długo nie byłam przekonana czy to w ogóle zda egzamin. Kolejny gadżet, który będzie stał w koncie i się kurzył. Nie byłam pewna czy myjka zachwyci mnie tak bardzo, że będę jej urzywać na codzień (pojęcie względne zwarzywszy ile mam czasu na sprzątanie przy dzieciach). Myliłam się. Zakochałam się w tym urządzeniu.
Jak dowiedziałam się, że jestem w drugiej ciąży odstawiłam na bok detergenty i postanowiłam nie sprzątać. Jednak wdychanie tego całego chemicznego dziadostwa nie należy do najzdrowszych w moim stanie. Zbuntowałam się i zakomunikowałam mojemu R, że albo on będzie sprzątał albo będzie brudno. Jedyne czego się imałam to sprzątanie mokrymi chusteczkami dla dzieciaczków z biedronki (apropos te chusteczki fitti cudownie nadają się do sprzątania mieszkania, mają w sobie jakiś składnik,który sprawia, że nie koniecznie urzywałabym je do pupci mojego niemowlaka, ale do sprzątania nadają się rewelacyjnie, może tylko zapach mi trochę przeszkadza). Któregoś dnia wpadłam na pomysł, że trzeba kupić myjkę parową, bo dzięki temu nie będę musiała mieć styczności z chemią, a poza tym jak się Jaś urodzi to będę mogła wszystko poddać gruntownej dezynfekcji. I to był główny powód zakupu.
Funkcjonalność...
1. Genialna do czyszczenia kafelków w łazience - to pierwsza z rzeczy jaką zrobiłam, umyłam prysznic i byłam zaskoczona jak bez wysiłku spływa brunatny kolor pozostawiony przez wodę. Fugi czysciutkie, wszystkie zakamarki do których nie mogłam dostrzeć, a w których zbierał się brud z mydła. Jeden minus na razie nie mam patentu na czyszczenie szyby prysznicowej, jakoś ten kamień z mydłem nie za bardzo schodzi, ale nie probowałam jeszcze wszystkiego.
2. Mega dezynfekcja muszli i wszystkiego w łazience.
3. Świetna do mycia luster.
4. Genialna do bycia moich szklanych balustrad - mycie tych szyb spędzało mi sen z powiek, polerowanie żeby nie widac było smug, zawsze cała spocona kończyłam tą robotę i nie miałam siły na dalsze sprzątanie. Teraz przejeżdżam myjką całą balustradę i wycieram do sucha ścierką do polerowania. Szyby się błyszczą bez większego wysiłku i szybko, 10/15 minut roboty.
Masakra też była zawsze z naszymi oknami, wszystko sie na nich mazało. Okien co prawda jeszcze ne myłam (zimą lepiej nie ryzykować zimne + gorące = pęknięta szyba), ale podejrzewam że efekt będzie podobny.
5. Cudowna do dezynfekcji blatów w kuchni, chyba nigdy nie były jeszcze tak czyste.
6. Do dezynfekcji zmywarki (raz na jakiś czas lepiej zabić namnażające się tam bakterie i usunąć brud z zakamarków)
7. Do mycia płyty kuchennej
8. Do mycia ścian (serio, mam takie farby chyba silkonowe, że sobie jadę tą myjką góra dół i ściany czyściutkie, przy okazji zbiera kurz)
9. Do mycia i dezynfekcji lodówki
10. Do dezynfekcji zabawek i róznych dziecięcych akcesoriów (serio, koniec z wyparzaniem, przejeżdzam wszystko myjką, albo takie rzeczy jak łóżeczko turystyczne, przewijak, wanienki, jak ja sobie radziłam przy pierwszym dziecku... a wiem urzywałam chemii!!! :/)
11. Do mycia tapicerek - serio, piorę i dezynfekuję kanapę czy krzesła (ileż to razy F zlał się na kanapę i co tu teraz robić, pranie nie likwiduje zapachu, a myjka tak :)
12. I na koniec do mycia podłóg - wszystko się błyszczy, można jeść z podłogi tak jest czysto. Myję płytki, drewno, panele, na każdej powierzchni się sprawdziło.
13. Tego jeszcze nie próbowaliśmy, ale R. musi umyć silnik i podobno tylko myjką parową.
Słowo od siebie.
Jak masz w domu małe dziecko to musisz sobie kupić taką myjkę. Nie wiem czy konkretnie tą co ja, ale Karcher jednak wydaje mi się najbardziej niezawodny pod tym względem.
Zanim się Jaś urodził Franek przyniósł do domu wrednego rotawirusa (potocznie zwanego grypą żołądkową). Zanim wróciłam z szpitala z maluszkiem cały dom przeszedł gruntowną dezynfekcję, a bez tej myjki byłoby to po prostu niemożliwe. Słyszałam o preparatach ze srebrem aktywnym, że się pryska dom itp... ale nie probowałam. Myjka na ten moment nam wystarcza i jest niezastąpiona. Więc jeśli sie zastanawiasz co sobie kupić na urodziny to może Ci właśnie podpowiedziałam :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz